niedziela, 3 sierpnia 2014

Łosoś w szynce parmeńskiej z sosem z czerwonego pesto

Weekend to ostatnio jedyny moment, kiedy mogę pozwolić sobie na ugotowanie czegoś więcej niż szybki makaron z sosem. Z drugiej strony to także czas, kiedy chcemy po prostu odpocząć i tak naprawdę kusi wizyta w jednej z wielu jeszcze  niepoznanych restauracji, barów, knajpek.
W sobotnie przedpołudnie mobilizuję się jednak i biegnę na pobliski bazar ze świeżymi owocami, warzywami i ziołami. W końcu czas biegnie tak szybko i już niedługo, za miesiąc, dwa, nie będzie tak łatwo je zdobyć. 
Z targu wracam z pełnymi siatkami świeżych warzyw: malinowych pomidorów, cukinii, zielonej fasolki, sezonowego bobu oraz doniczkami ogromnej bazylii, szałwii, mięty... Po drodze wstępuję jeszcze do sklepu po ryby, prosciutto i sery. I kulinarny plan na cały weekend gotowy.

 Na pierwszy ogień idzie łosoś. Jest wynikiem mieszanki kilku przepisów znalezionych niedawno u Pani Joanny (tutaj).  Łosoś zostaje posmarowany sosem na bazie jogurtu i czerwonego pesto, posypany szczypiorkiem i otulony szynką prosciutto. Zapieczony z pomidorkami koktailowymi. Podany z ziemniakami i zieloną fasolką - kolorowo i pysznie.

  • 2 porcje filetu z łososia
  • 3 łyżki czerwonego pesto
  • 2 łyżki gęstego jogurtu naturalnego (użyłam jogurtu typu greckiego)
  • 3 łyżki posiekanego szczypiorku
  • 4 plastry prosciutto
  • kilkanaście pomidorków koktailowych
  • sól, świeżo zmielony czarny pieprz
  • cukier puder
 Przygotowujemy sos: 3 łyżki czerwonego pesto (użyłam gotowego ze słoiczka) mieszamy z 2 łyżkami jogurtu i 2 łyżkami posiekanego szczypiorku. Doprawiamy solą i pieprzem. Opłukanego i osuszonego łososia układamy w naczyniu do zapiekania skórką do dołu i smarujemy obficie przygotowanym sosem. Posypujemy resztą szczypiorku, a następnie ostrożnie owijamy szynką parmeńską. 

Pomidorki koktailowe przekrajamy na połówki, posypujemy solą i pieprzem oraz cukrem pudrem (ok. 2 łyżeczki). Wykładamy dookoła łososia i razem zapiekamy ok. 20 minut. 



wtorek, 24 czerwca 2014

Wstążki chilli z wieprzowiną i szparagami


 Przepis na makaron powstał już kilka tygodni temu - kiedy zielone szparagi królowały na straganach wszelkiego rodzaju. Ale, ze względu na permanentny brak czasu na wszystko, dopiero dziś doczekał się publikacji. Mimo to, jeśli uda Wam się kupić jeszcze choćby pęczek, zachęcam do wypróbowania przepisu jeszcze w tym roku. Makaron trochę włoski, trochę azjatycki - wbrew pozorom, mieszanka całkiem udana ;)

  •  2-3 porcje tagliatelle o smaku chilli
  • polędwiczka wieprzowa
  • pęczek zielonych szparagów
  • sos sojowy
  • łyżka ziaren sezamu
  • 2 łyżki startego parmezanu
  • świeża bazylia
  • olej z orzechów włoskich
  • sól, pieprz
Szparagi przygotowujemy do gotowania: odłamujemy zdrewniałe końce, możemy delikatnie obrać, ale nie jest to konieczne w przypadku zielonych szparagów. Gotujemy na parze bardzo krótko.
Makaron gotujemy al dente. W międzyczasie polędwiczkę kroimy w paski i podsmażamy na oleju z orzechów, doprawiając sosem sojowym. Gdy mięso nie jest już surowe, ale nadal miękkie i soczyste, na patelnię przekładamy szparagi i przesmażamy chwilę razem z polędwiczką. Dodajemy ugotowany al dente makaron, mieszamy. Wlewamy kilka łyżek sosu sojowego, doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem. Podsmażamy jeszcze chwilę, na koniec dodajemy porwane listki świeżej bazylii i przekładamy na talerze. 
Makaron podajemy ze startym parmezanem i uprażonymi ziarnami sezamu.

niedziela, 15 czerwca 2014

Kanapki z prosciutto, roszponką i suszonymi pomidorami


Kanapki, które sprawdzą się o każdej porze roku. Proste, szybkie, ale efektowne i smaczne. Przygotowane na małych kromkach bagietki sprawdzą się również jako imprezowe przekąski. Połączenie surowej szynki, roszponki (lub rukoli), suszonych pomidorów - pyszne! Polecam :)

Składniki:
  • wiejska ciabatta
  • majonez
  • prosciutto
  • roszponka
  • suszone pomidory w oliwie
  • kapary
  • twardy ser typu parmezan/pecorino/litewski Dziugas
Ciabattę smarujemy cienko majonezem, kładziemy plaster szynki, kilka listków roszponki, pokrojone
w cienkie paski suszone pomidory. Posypujemy kaparami i startym serem. Można skropić delikatnie oliwą. 


niedziela, 30 marca 2014

Pasta do chleba z kiełbasy


Takie smarowidło podaje się w niektórych restauracjach do pieczywa w roli tzw. czekadełka. Pasta z kiełbasy nie jest może najwdzięczniejszym tematem, a na pewno jest zdecydowanie mało fotogeniczna. Za to raz spróbowana, znika w całości w oka mgnieniu! Najlepiej smakuje podana z pajdą dobrego, wiejskiego chleba i dla mnie nie potrzebuje już wtedy żadnych dodatków.

  • 1 pętko kiełbasy (np. śląskiej)
  • 2 -3 łyżki majonezu
  • łyżka śmietankowego serka topionego (opcjonalnie)
  • majeranek
  • świeżo zmielony pieprz
Przygotowanie pasty jest wyjątkowo proste. Kiełbasę mielimy w maszynce lub, jak w moim przypadku, kroimy w kostkę i wrzucamy do malaksera razem z majonezem i serkiem topionym. Mielimy w sposób pulsacyjny, w połowie mielenia dodając sporo majeranku i świeżo zmielony czarny pieprz. Kiełbasa jest wystarczająco słona, dlatego nie polecam dodatkowo solić pasty.  


sobota, 22 lutego 2014

Zielony makaron z pietruszkowym pesto


Wcale nie przepadam za natką pietruszki. Od dziecka nie lubiłam jej zielonych listków pływających w zupie. Koperek to zupełnie co innego. Dopiero od niedawna moje kubki smakowe stopniowo się do natki przekonują. A rozsądek im kibicuje, bo przecież pietruszka jest zdrowa, ma dużo witaminy C i należy ją jeść.
Doniczka zielonej pietruszki pojawiła się w naszym domu, by wzbogacić smak krewetek na czosnkowym maśle. Znając moją niefortunną rękę do roślinek wszelkiego rodzaju, postanowiłam to, co zostało (a zostało sporo) wykorzystać od razu i w całości. Natkę zmiksowałam razem z łodyżkami, bo to w nich jest najwięcej aromatu. Zblendowana z oliwą oliwek i prażonymi pestkami słonecznika stanowi dobrą alternatywę dla tradycyjnego pesto bazyliowego.

Składniki:
  • porcja orkiszowego makaronu szpinakowego
  • pęczek zielonej pietruszki
  • 2-3 łyżki pestek słonecznika
  • ząbek czosnku
  • oliwa z oliwek
  • suszone pomidory
  • parmezan
  • sól, pieprz

     Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie. W międzyczasie przygotowujemy pietruszkowe pesto. Na suchej patelni prażymy pestki słonecznika. Wkładamy je do pojemnika blendera wraz z natką pietruszki
i posiekanym ząbkiem czosnku, wlewamy ok. 3 łyżek oliwy, doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem  i miksujemy. Jeśli pesto jest za gęste, w trakcie miksowania można dolać oliwy, aby otrzymać odpowiednią konsystencję.
Gorący makaron mieszamy w garnku z przygotowanym pesto. Posypujemy suszonymi pomidorami pokrojonymi w cienkie paski oraz startym parmezanem.



sobota, 10 sierpnia 2013

Marynowane oliwki


Marynowane oliwki to chyba najprostsze z tapas - małych przekąsek podawanych w hiszpańskich barach. Nazwa pochodzi od hiszpańskiego słowa 'tapa' - pokrywka.Tradycja tapas narodziła się w Andaluzji, gdzie kieliszki z winem przykrywano plastrem suchej kiełbasy, który miał chronić je przed owadami. Potem zaczęto dodawać do kiełbasy kromkę chleba, a z czasem i inne dodatki.

Do przygotowania marynowanych oliwek możemy wybrać oliwki z pestką lub bez - koniecznie zielone. Do oliwek dodajemy bardzo drobno posiekaną szalotkę oraz pół posiekanej ostrej papryczki. Zalewamy oliwą z oliwek (ok. 4 łyżek). Dodajemy szczyptę suszonego tymianku i odstawiamy na jakiś czas, aby smaki zdążyły się połączyć.

niedziela, 16 czerwca 2013

Pesto z rukoli + suszone pomidory


Ostatnio z zapałem wypróbowuję wszelkie smarowidła do pieczywa: od past rybnych, jak ta pasta z makreli, przez pastę słonecznikową według kuchni pięciu przemian, po rozmaite niepoparte przepisem eksperymenty typu zmiksuj-wymieszaj-posmaruj. Jeżeli w lodówce zalega duża paczka rukoli, a nie macie już ochoty na sałatki, to pesto z rukoli jest bardzo dobrym pomysłem - szybkie, smaczne, pełne witaminy C, a w dodatku można wykorzystać je na wiele sposobów. Dzisiaj proponuję jako dodatek do świeżego pieczywa.


  • opakowanie rukoli ok. 100g
  • 50g parmezanu, Grana Padano lub innego twardego sera (np. litewski Dziugas)
  • oliwa z oliwek (ok. 150 ml)
  • garść orzechów włoskich
  • sól

Rukolę myjemy i suszymy, parmezan ścieramy na tarce o drobnych oczkach, orzechy siekamy. W blenderze miksujemy rukolę, dolewając stopniowo oliwę z oliwek tak, aby uzyskać odpowiednią konsystencję. Na koniec dodajemy starty ser i posiekane orzechy włoskie i jeszcze chwilę miksujemy. Doprawiamy solą.

Przygotowanym pesto smarujemy świeże pieczywo, podajemy z pokrojonymi suszonymi pomidorami i płatkami parmezanu, posypane świeżo zmielonym pieprzem.


sobota, 1 czerwca 2013

Rzodkiewki z masłem



Jeśli tylko macie okazję do hodowania własnej rzodkiewki, gorąco Was do tego zachęcam. To warzywo, w przypadku którego najbardziej wyczuwalna jest różnica między tym kupnym, a własnym. Ja, jak co roku, dostałam pierwszą, młodą i malutką rzodkiewkę z działki Dziadka i postanowiłam wypróbować przepis na bardzo prostą, a zarazem pyszną przystawkę francuską.

Przepis na radis au beurre pochodzi z książki Sarah Woodward "Kuchnia francuska". A właściwie trudno mówić tu o przepisie, raczej wskazówkach co do sposobu podania. Rzodkiewki (najlepiej te podłużne) myjemy, odcinamy końce, a liście krótko przycinamy. Podajemy z dobrej jakości masłem, solą i pieczywem. Koniec rzodkiewki smarujemy masłem i posypujemy solą. Bon appetit!


środa, 1 maja 2013

Pappardelle z sosem pomidorowym i indykiem

Razem z zimową aurą jakoś odeszła ochota na ciężkie śmietanowe sosy do makaronu. I gdzieś w głowie ciągle miałam klasyczne spaghetti bolognese. Nie takie szybkie, studenckie, ale prawdziwe z winem i warzywami. 
Kiedy jednak pokazało się pierwsze słońce, wakacyjne plany zostały poczynione, a rowery wyczyszczone z zimowego kurzu, nieuniknione okazało się nadejście diety pt. "Zanim zjesz, pomyśl, jak pokażesz się na plaży". Dieta wymusiła zdrowsze posiłki, ograniczyła niebotyczne ilości sera i wykluczyła czerwone mięso. Kuchnią zawładnął zdrowy i pyszny indyk. Jako dodatek do pomidorowego sosu - niezastąpiony!

Pappardelle z sosem pomidorowym i indykiem

Na ok 3-4 porcje:

  • ugotowane al dente wstążki pappardelle (w ilości według uznania)
  • 500g mielonego mięsa indyka
  • puszka krojonych pomidorów
  • 4 łyżki przecieru pomidorowego
  • pół dużej białej cebuli
  • 1 mała marchewka
  • łyżeczka ostrej papryki w proszku
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki
  • sól, świeżo zmielony pieprz
  • łyżeczka suszonego oregano
  • oliwa z oliwek 
  • 3 ząbki czosnku

Na rozgrzaną patelnię wlewamy niewielką ilość oliwy i smażymy mięso. W połowie smażenia doprawiamy solą. Myjemy i obieramy marchewkę, ścieramy ją na tarce o drobnych oczkach. Cebulkę drobno siekamy i podsmażamy na oliwie na osobnej patelni. Kiedy cebula się zeszkli, dodajemy marchewkę. Smażymy razem ok 2 minut, po czym wlewamy na patelnię odrobinę wody i czekamy, aż odparuje. Warzywa przekładamy na patelnię z usmażonym mielonym mięsem i mieszamy. Podgrzewamy chwilę razem, po czym dodajemy puszkę pomidorów i przecier pomidorowy, a także przeciśnięty przez praskę czosnek. Podgrzewamy, aż sos zgęstnieje, w międzyczasie doprawiając solą, odrobiną świeżo zmielonego pieprzu, dwoma rodzajami papryki w proszku i oregano. W sosie powinna być delikatnie wyczuwalna nuta słodyczy, można dodać małą łyżeczkę cukru. 
Na talerze wykładamy ugotowane wstążki, polewamy sosem i posypujemy startym parmezanem. Ozdabiamy świeżą bazylią.









niedziela, 10 marca 2013

Kiedy zima trwa za długo... Kotlety z kalafiora


Zima, szczególnie dzięki magii Bożego Narodzenia, potrafi być piękna. Ale kiedy zbliża się kalendarzowa wiosna, a w głowie mam już rowerowe wycieczki, pikniki i kolorowe hiacynty, uparcie padający śnieg za oknem potrafi być naprawdę irytujący. 
Organizm jednak powoli zaczyna odczuwać zmiany i domaga się diety pełnej witamin, a ja nie mogę doczekać się kolorowych straganów owocowo-warzywnych. Na pomidory jeszcze za wcześnie, ale ogromnej ochoty na kalafiora, która przyszła już dawno temu i nie zamierza ustąpić, nie udało się powstrzymać. 


Kotlety z kalafiora

  • 1 średniej wielkości kalafior (na ok. 10 kotletów)
  • 1 mała cebula
  • 2 jajka
  • bułka tarta
  • sól do smaku
  • oliwa

Kalafiora gotujemy (najlepiej na parze, wtedy zachowa więcej witamin) i studzimy. Cebulę  drobno siekamy, mieszamy z rozdrobnionym, zimnym kalafiorem i blendujemy. Dodajemy 1 jajko i tyle bułki tartej, aby powstała masa, z której można uformować kotlety. Doprawiamy solą i, ewentualnie, pieprzem, a następnie dokładnie mieszamy. Formujemy kotlety - im mniejsze, tym ładniej wyglądają i lepiej się smażą. Każdy panierujemy w jajku i bułce tartej i smażymy na oliwie z obu stron. Pysznie smakują z purée ziemniaczanym i gotowanymi warzywami.





sobota, 20 października 2012

Conchgliette z boczkiem, porem i pieczarkami według Gordona Ramsaya


Jakiś (przyznaję, że już dosyć długi) czas temu dostałam w prezencie książkę kucharską z propozycjami Gordona Ramsaya. Do tej pory tylko przeglądałam przepisy, śledząc jednocześnie Masterchef i Hell's Kitchen. Dziś już właściwie nie wiadomo czy Ramsay to bardziej kucharz, czy celebryta. Wielu zarzuca mu, że ogromną sławę, jaką niezaprzeczalnie się dziś cieszy, osiągnął dzięki niepohamowanemu temperamentowi i przekleństwom na ekranie. Trudno jednak zaprzeczyć, że jego programy pozostają na znacząco wyższym poziomie niż polskie kopie Magdy Gessler, gdzie więcej jest pozbawionych dobrego smaku i szacunku dla kogokolwiek wypowiedzi "gwiazdy", niż prawdziwej kuchni. 

Z silnym postanowieniem poznania Ramsaya "od kuchni" przedstawiam Wam pierwszy, choć na pewno nie ostatni na tym blogu przepis z książki "Gordon's Greatest Hits". Conchgliette, czyli mała wersja makaronowych muszelek z pancettą, porem i pieczarkami. 



Składniki:

  • makaron w kształcie małych muszelek
  • kilka cienkich plastrów pancetty (lub naszego, wędzonego boczku)
  • 2 pory (biała i jasnozielona część)
  • ok. 10 pieczarek
  • kilka łyżek creme fraiche (zastąpiłam 2 łyżkami serka mascarpone połączonymi z 2 łyżkami śmietanki 36%)
  • sól, pieprz
  • oliwa

Makaron gotujemy al dente w dużej ilości osolonej wody. Boczek kroimy w drobną kostkę i podsmażamy na niewielkiej ilości oliwy. Pora i pieczarki oczyszczamy, kroimy w cienkie plasterki i wrzucamy na patelnię z   zesmażonym boczkiem. Smażymy jeszcze kilka minut na dużym ogniu, stale mieszając, dopóki por nie stanie się miękki. Mieszamy na dużej patelni lub w rondlu z ugotowanym makaronem, dodajemy mascarpone i śmietankę. Podgrzewamy, cały czas mieszając. Doprawiamy solą morską i świeżo zmielonym pieprzem. Ramsay proponuje przed podaniem posypać makaron posiekaną natką pietruszki, z której ja, ze względu na osobiste preferencje, zrezygnowałam. 




poniedziałek, 15 października 2012

Faszerowane pieczarki z szynką i serem


Jeżeli nie macie możliwości lub chęci, by wybrać się do lasu, a w pobliżu brakuje straganów, gdzie można kupić świeże leśne grzyby, nie przejmujcie się! W cyklu jesiennych przepisów pojawi się także kilka propozycji na dania z pieczarek - dostępnych wszędzie i tańszych niż podgrzybki czy kurki. Na początek to, co lubią chyba wszyscy. Mimo że w kwestii grzybów jestem wybredna, faszerowane pieczarki uwielbiam w każdej postaci. Najlepiej wybrać jak największe sztuki - nie tylko dlatego, że najłatwiej je nafaszerować, ale również ze względu na to, że podczas pieczenia tracę wiele soków i zwyczajnie mogą się skurczyć:)

Składniki:

  • pieczarki (w ilości według uznania i apetytu)
  • biała cebula
  • kilka dużych plastrów szynki
  • żółty, dobrze topiący się ser
  • sól, kolorowy pieprz
  • oliwa

Pieczarki oczyszczamy i obieramy. Kapelusze odkładamy, a ogonki siekamy drobno. Cebulę siekamy, szynkę kroimy w drobną kostkę. Na oliwie podsmażamy cebulę z szynką, po kilku minutach dodajemy ogonki pieczarek. Pod koniec smażenia doprawiamy solą i pieprzem. Tym prostym farszem napełniamy kapelusze pieczarek i posypujemy każdą z nich niewielką ilością startego sera. Zapiekamy kilkanaście minut i zjadamy na kolację ze świeżym pieczywem lub grzankami.


piątek, 21 września 2012

Ryba na kanapce, czyli pasta z makreli


Nasza Kicia jest już oficjalnie 4-latkiem! Z okazji urodzin dostała od oddanych wielbicieli mnóstwo pysznych prezentów. Bardzo miłe ciotki, które przybyły na uroczystość z czekoladowym blokiem w kształcie kota, obdarowały solenizantkę wędzoną makrelą. Z zieloną kokardką. Następnego poranka makrela została jednak podstępnie przechwycona z lodówki. I tak powstała pyszna pasta na kanapki. Na śniadanie dla dwojga i do podziału z kotem :).

Składniki:
  • 1 wędzona makrela
  • 3 jajka
  • szczypiorek
  • majonez
  • sól, pieprz

Makrelę pozbawiamy skóry i ości, mięso rozdrabniamy widelcem w misce. Ugotowane na twardo jajka studzimy i kroimy w bardzo drobną kostkę. Dodajemy do ryby razem z posiekanym szczypiorkiem i mieszamy. Dodajemy tyle majonezu, aby uzyskać pożądaną konsystencję (ok. 3 łyżek). Doprawiamy solą i pieprzem i podajemy ze świeżym pieczywem. 






Smažený sýr! Czyli na weekend do Pragi.





O 6 rano, po 12-godzinnej  podróży, w Pradze wita nas McDonald i jajecznica w kartonowym pudełku. Powoli sączymy latte z plastikowego kubeczka i kiedy pora jest już przyzwoita zmierzamy do hotelu, by pozbyć się ciężkiego bagażu. Stamtąd pierwsze kroki kierujemy w stronę Starego Miasta i dalej, nad Wełtawę. Odtąd będzie już tylko po czesku.



Choć pogoda nie sprzyja kosztowaniu ciężkiej kuchni (podczas całego naszego pobytu w Pradze utrzymywała się temperatura powyżej 30 stopni), omijamy włoskie restauracje, których w Pradze jest pod dostatkiem, i decydujemy się jeść iście po czesku. Dużo, ciężko i niezdrowo. Ale zazwyczaj smacznie.

Na pierwszy ogień idzie Svejk, którego, podobno, koniecznie trzeba odwiedzić. Studiujemy czesko - angielskie menu po części tylko rozumiejąc,a w większości domyślając się, czego możemy się spodziewać na talerzu. Przed oczami mamy pyszne, polskie placki ziemniaczane okraszone skwarkami i podane z młodą, duszoną kapustą. Czeka nas ogromne zaskoczenie, gdy na stole lądują talerze, a na nich ogromne, mocno ziołowe bramboraky z grubymi, krojonymi "po chłopsku" plastrami wędzonej szynki i kiszoną oraz podsmażaną kapustą. Poza tym tradycyjny gulasz z knedlikami i polędwica w śmietanowym sosie z plastrem cytryny, bitą śmietaną i żurawiną. Z pierwszego praskiego obiadu zadowolona jest tylko część męska - a więc zdecydowana mniejszość. Na szczęście ciemny Kozel i tradycyjny Pilsner nie rozczarowują.





Pragę zwiedzamy na piechotę. W wyniku tego nasze nogi już drugiego dnia odmawiają posłuszeństwa, ale mamy okazję zobaczyć strefę nie dla turystów. Pragę, w której wstaje się późno i zaczyna pracę dopiero o 12.00. I taką w której jest bardzo, bardzo cicho. Mijamy uliczki pełne eleganckich restauracji, spośród których w żadnej nie gra muzyka, nie słychać odgłosów normalnego, codziennego życia z mieszkań znajdujących się na wyższych piętrach i aby się nie wyróżniać, trzeba mówić niemal szeptem.Co za różnica w porównaniu z gwarnym rynkiem, z którego przyszliśmy!



Dzięki pieszym wędrówkom docieramy również do restauracji "Stara doba". To miejsce, w którym zdecydowanie bardziej myśli się o pracownikach okolicznych biur, wpadających tu na tani lunch, niż o turystach. O to nam chodziło. To tutaj jemy najlepszy smażony ser podany z frytkami i sosem tatarskim.



Na placu Wacława kupujemy czekoladki z praskim motywem. Tam też, w ulicznej budce jemy czeskie hotdogi (o których wspomina nawet autor naszego przewodnika!) z kiełbasą i keczupem o smaku curry. W  zimie sprzedają tu także grzane wino.



Nie jedliśmy jeszcze zupy czosnkowej, więc na ostatnią kolację w Pradze wybieramy się do słynnej "U Fleku", która szczyci się własnym browarem. Restauracja wita nas kieliszkiem mocno ziołowej beherovki  z wyczuwalną nutą cynamonu. Płacimy za nią więcej niż za wspomnianą zupę i dopijając piwo, obserwujemy innych gości zaskoczonych tym, że za powitanie muszą słono zapłacić.


Czeka nas jeszcze wycieczka trasą kontrowersyjnych rzeźb Davida Cerny'ego. "Koń" w Pałacu Lucerna kończy nasze spotkanie z Pragą. Czeska kuchnia nie wpisała się w grono naszych ulubionych, ale i tak na pewno tu wrócimy. Po Krecika i kukiełkowy teatrzyk. 

środa, 25 lipca 2012

Penne z cukinią, boczkiem i kremowym sosem



Cukinie w działkowym ogródku warzywnym mojego Dziadka rosną jak szalone. A ja po wizycie w warszawskiej Il sole (http://www.ilsole.com.pl/) mam nieodpartą i nieprzemijającą ochotę na makarony z kremowym sosem. Stąd połączenie cukinii w niecodziennym u mnie wydaniu, bo startej, z kremowym serkiem mascarpone i odrobiną śmietanki. Do tego wędzony boczek lub szynka. I nie potrzeba już nawet parmezanu, bo jest pysznie.

Składniki:

  • makaron penne
  • 1 większa cukinia
  • kilka plastrów wędzonego boczku
  • 1 młoda cebulka
  • serek mascarpone
  • śmietanka 30%
  • sól, pieprz
  • oliwa z oliwek

Makaron gotujemy al dente. Cukinię myjemy i trzemy na tarce o dużych oczkach. Boczek kroimy w cienkie paski.Cebulkę drobno siekamy. Na patelni podsmażamy przez chwilę boczek bez tłuszczu. Dodajemy cebulkę (jeśli boczek jest chudy, można dolać odrobinę oliwy z oliwek). Kiedy cebula się zeszkli, dodajemy startą cukinię (warto ją wcześniej odcisnąć z soku, który puszcza po starciu). Całość mieszamy i smażymy razem kilka minut. Na koniec dodajemy 3 łyżki serka mascarpone i łyżkę śmietanki, mieszamy do uzyskania konsystencji sosu. Doprawiamy solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Mieszamy z makaronem i wykładamy na talerze. Przyozdabiamy świeżą bazylią.







czwartek, 19 lipca 2012

Sałatka z ziemniakami i chorizo




Sałatka może bardziej zimowa, bo nie wymaga użycia wielu świeżych warzyw... Ale nawet teraz doskonale sprawdzi się samodzielnie jako obiad lub kolacja. Warto wypróbować ją właśnie o tej porze roku tym bardziej, że doskonale smakuje z młodymi ziemniakami. Niezwykłego smaku nadaje jej cebulka podsmażona razem z pikantną kiełbaską chorizo. 



Składniki:

  • ok. 10 młodych ziemniaczków 
  • 1 czerwona cebula
  • kilkanaście plasterków hiszpańskiej kiełbaski chorizo
  • 2 garście rukoli
  • oliwa z oliwek
  • ocet balsamiczny
  • sól, pieprz


Oskrobane i umyte ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie ok. 20 minut (powinny być miękkie, ale nie rozpadać się). Czerwoną cebulę i chorizo kroimy w paski (ja użyłam chorizo w plastrach, jeżeli macie chorizo w kawałku, można pokroić je w kostkę).  Podsmażamy chorizo na patelni bez dodatku tłuszczu, po kilku minutach dodajemy cebulkę. Ugotowane ziemniaki wyjmujemy z wody, kroimy na ćwiartki i wrzucamy na patelnię razem z cebulą i kiełbaską. Smażymy całość na brązowy kolor, zdejmujemy z ognia i chwilę studzimy. Mieszamy z rukolą. Przygotowujemy sos: 3 łyżki oliwy z oliwek mieszamy z 3 łyżkami balsamico, solą i pieprzem. Przed podaniem sałatkę polewamy sosem i posypujemy startym parmezanem.



*Danie inspirowane przepisem na "Treściwą sałatkę" z magazynu kulinarnego "Sól i pieprz".